Nowości



Żołnierz Siczy Karpackiej o śmierci Tomasza Walentka: nie przestraszył się, trzymał obronę jak mężczyzna


Polski ochotnik w Ukrainie Tomasz Walentek zginął 20 lipca podczas starcia z rosyjską grupą dywersyjną w obwodzie charkowskim. Żołnierz batalionu Sicz Karpacka, gdzie walczył Walentek, opowiada, jak doszło do śmierci Polaka, oraz wspomina, jakim był człowiekiem i dlaczego postanowił przyjechać do Ukrainy, aby walczyć z Rosjanami.

Marcin Wyrwał: Jak doszło do śmierci Tomka?

Witalii Zhos, żołnierz batalionu Karpacka Sicz: W tym dniu wyszli na nas DRG [grupa dywersyjna – red.]. Wtedy na swojej pozycji był Tomek, czyli nasz polski przyjaciel, razem z chłopakami z Kolumbii. Nie było czasu, żeby pytać (dowódcy), co robić, więc zareagowali tak, jak mieli zareagować. Mogę powiedzieć jedno: nie przestraszył się, trzymał swoją obronę tak jak mężczyzna. Smutno nam wszystkim z powodu takiego chłopaka, naszego Tomka, bo każdy go lubił. Przyjaźnił się z każdym.

Czy Tomek zginął na miejscu, czy próbowano go ratować?

Tomek dostał odłamkiem od czołgu. Ci z grupy sabotażowej zaczęli strzelać. Nasi zaczęli ich atakować, ale po stronie orków [powszechnie używane przez Ukraińców określenie Rosjan – red.] zaczął pracować czołg. Tomek i jeszcze jeden mój przyjaciel dostali odłamkami. Tomek zginął na miejscu.

Jakim chłopakiem był Tomek?

Żeby było jasne, ja jestem kierowcą, który cały czas jeździ na front i dostarcza wszystko, co jest im potrzebne. Zagrożenie też jest duże, bo (w samochodzie) nie słychać jak strzelają, jak spadają pociski. Poznaliśmy się z Tomkiem, kiedy tu przyjechał. Dla mnie to była duża przyjemność, bo pracowałem w Polsce, dużo czasu w Krakowie, później w Warszawie, w województwie zachodnio-pomorskim. Ponieważ znam język, to było dla mnie ciekawe poznać się z nowymi ludźmi. Mieliśmy okazję porozmawiać. On opowiadał, że ciężko mu patrzeć na to, co się dzieje w Ukrainie i nie może siedzieć w Polsce i czekać, czy przyjdą do Polski, czy nie przyjdą. Mówił, że to jest też jego obowiązek, bo jesteśmy wszyscy Słowianami i musimy razem bronić tego kraju. To nie tylko Tomek, dużo jest chłopaków z Polski, każdy tak mówi. Do ostatniej chwili swojego życia każdy będzie pomagał nam bronić tego kraju.

Jak dużo jest tu chłopaków z Polski?

Nie mogę powiedzieć, bo też nie wiem, ponieważ jest nas teraz o wiele więcej, niż było wcześniej, ale w tym momencie może z pięciu jest.

Gdzie dostał Tomek odłamkiem?

Z boku, pod kamizelkę. Dostał odłamkiem, jak zaczął strzelać. Pokażę to [w materiale wideo powyżej żołnierz pokazuje, jak to się stało – red.]. Jeżeli człowiek stoi, kamizelka jest ubrana, czyli jego broni, a jeżeli się strzela, to już masz bok otwarty i właśnie w tym momencie przyleciał odłamek czołgowy. Przykro, że tak się stało, że straciliśmy takiego naprawdę dobrego chłopaka, ale to jest wojna i nic z tym nie zrobisz.

Sam znam chłopaków z Międzynarodowego Legionu Obrońców Ukrainy, ale Tomek przyszedł do Siczy Karpackiej. Dlaczego?

Na początku było tak, że przychodzili do nas nie ludzie z mobilizacji, ale ochotnicy. On był jednym z takich chłopaków, których znałem. To nie tylko on, jest tu dużo chłopaków z całego świata.

Skąd jeszcze?

Z Czech, Szwajcarii, Litwy, USA, Kolumbii, nawet wszystkich nie mogę sobie przypomnieć. Jest nawet młoda dziewczyna z Niemiec.

Czy są żołnierze lepsi lub gorsi w zależności od kraju, z którego pochodzą?

Nie ma czegoś takiego, każdy się dostosowuje i działa według sytuacji. Nie ma gorszych i lepszych. Nie ma takiego człowieka, który się nie boi, kiedy strzelają, strach jest u każdego, ale każdy z nich stoi i robi tę robotę, którą ma robić.

I Tomek też stał…

I Tomek też stał. Tomek nie czekał, aż przyjdzie pomoc. Robił to, co uważał, że trzeba zrobić natychmiast, bo sytuacja mogła się odwrócić, mogło zginąć więcej ludzi. Nie mogę tego powiedzieć, bo nie byłem na jego miejscu i nie wiem, co myślał, ale rozumiem, że każdy by to zrobił.

Wcześniej podawaliśmy, jaką niesamowitą troską i pietyzmem otoczyli grób Polaka Ukraińcy,  zamieszkałe w Polsce. Jest na nim mnóstwo kwiatów i wieńców i palą się znicze.

 

Źródło: Оnet.pl

 


Aby pierwszym poznać wiadomości z Zachodniej Ukrainy, Polski i z całego świata, dołącz do kanału ZUNR w Telegram.


Udostępnić:

Sondaż

Wojsko Polskie zwyciężyło w Bitwie Warszawskiej dzięki...