Ekspert o kupowaniu prądu z Ukrainy: jest duże ryzyko przerw w dostawach energii

17 Wrzesień 2022

Dr hab. Mariusz Ruszel, szef Instytutu Polityki Energetycznej uważa, że w warunkach trwającej na Ukrainie wojny energia elektryczna, którą Polska będzie kupować z tego kraju, nie może być podstawą stabilizującą polski rynek elektroenergetyczny.

W ubiegłym tygodniu podczas wizyty na Ukrainie premier Mateusz Morawiecki poinformował, że Polska będzie kupować prąd z elektrowni atomowej w Chmielnickim. Premier Ukrainy Denys Szmyhal zapowiedział, że Ukraina pracuje nad przebudową linii przesyłowej 400 kV Chmielnicki-Widełka z tej elektrowni do polskiej podstacji w Rzeszowie, by móc eksportować do Polski dodatkowe 1000 MW energii elektrycznej. Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski nakazał przyspieszyć rekonstrukcję linii przesyłowej i zakończyć prace w ciągu 3 miesięcy, do początku grudnia.

Zastrzegł, że Ukraina będzie mogła dostarczyć Polsce odpowiednią ilość prądu, pod warunkiem, że utrzyma kontrolę nad elektrownią w Zaporożu.

Zdaniem dra hab. Mariusza Ruszla, profesora Politechniki Rzeszowskiej i prezesa Instytutu Polityki Energetycznej (IPE) im. I. Łukasiewicza, uruchomienie linii energetycznej z Ukrainy nie może być podstawą do podejmowania decyzji o wygaszaniu mocy produkcyjnej w polskich elektrowniach.

 „Trzeba pamiętać, że na Ukrainie trwa wojna i jest duże ryzyko przerw w dostawach energii. Musimy brać to pod uwagę. Dlatego, w tych warunkach, ta linia nie może być podstawą stabilizującą rynek energetyczny Polski” – powiedział prof. Ruszel, cytowany przez PAP.

Ekspert przypomniał, że linia przesyłowa Chmielnicki-Widełka nie była wykorzystywana od blisko 30 lat z powodów politycznych.

„Żadne państwo nie chciało i nadal nie chce, uzależniać się od importu energii elektrycznej, w sytuacji, kiedy produkuje własną energię w kraju. Produkcja energii z węgla tworzyła w naszym kraju miejsca pracy, budowała nasz potencjał i te pieniądze zostawały w kraju. Teraz sytuacja się zmieniła” – tłumaczył prezes IPE. Dodał, że tym połączeniem interesował się prywatny biznes.

„Jednak w sytuacji, kiedy mamy takie zainteresowanie infrastrukturą o charakterze strategicznym, dla państwa stwarza to pewne niebezpieczeństwo pozbawienia się kontroli nad tym połączeniem” – powiedział profesor. Jego zdaniem, obecnie „te uwarunkowania są inne”, bo przez wojnę na Ukrainie, mniejszą dostępność surowców oraz zamiar rezygnacji z dostaw z Rosji „potrzebujemy tej energii, żeby zamknąć nasz bilans elektroenergetyczny na zakładanym poziomie”.

Szef  IPE zaznaczył zarazem, że w obecnej sytuacji to spółki Skarbu Państwa będą partnerem dla strony ukraińskiej. W jego opinii, całkowicie zmienia to znaczenie linii przesyłowej Chmielnicki-Widełka. Dodał, że dzięki jej uruchomieniu Ukraina będzie integrowana z systemem elektroenergetycznym Europy Zachodniej, na czym zależy Polsce. W jego ocenie, uruchomienie linii Chmielnicka-Widełka to projekt polityczno-gospodarczy, który ma przyciągnąć Ukrainę do bliższych relacji z Polską, a także zwiększyć zaufanie między obu państwami.

Wcześniej pisaliśmy, że premier Ukrainy Denys Szmyhal poinformował, że na wniosek strony polskiej Ukraina rozważy otwarcie kontyngentów na eksport 100 tys. ton węgla do Polski we wrześniu. „Ponadto aktywnie przebudowujemy obecnie linię przesyłową z naszej elektrowni jądrowej Chmielnicki do polskiej podstacji w Rzeszowie. Planowaliśmy zakończyć ją do 14 grudnia, ale ponieważ przyspieszyliśmy prace, możemy ją zakończyć tydzień wcześniej. Dzięki temu będziemy mogli eksportować do Polski dodatkowe 1000 MW. Z naszej strony prosimy Polskę o przyczynienie się do rozszerzenia kwot eksportowych w ramach ENTSO-E” – powiedział Szmyhal.

W piątek z wizytą w Kijowie przebywali premier Mateusz Morawiecki oraz prezydent Łotwy Egils Levits, gdzie spotkali się z prezydentem Zełenskim. Ukraiński prezydent poinformował, że politycy omówili kwestie energetyczne. „Jesteśmy zainteresowani tym, aby Ukraina mogła wesprzeć Polskę i zrobimy wszystko, abyśmy w najbliższym czasie mogli znaleźć wyjście z ewentualnego, przyszłego kryzysu energetycznego” – zadeklarował. Premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu z ukraińskim prezydentem podziękował za gotowość do sprzedaży energii z Chmielnickiej Elektrowni Jądrowej do Polski.

 

Źródło:  Kresy.pl