16 Wrzesień 2022

Każdy, kto chce kupić w Polsce tani węgiel, musi liczyć na łut szczęścia i dostępność surowca w kopalniach. Tak jest m.in. w kopalni Budryk na Śląsku, która sprzedaje czarne złoto najtaniej w kraju. Zainteresowanie jest tak duże, że właśnie zamknięto listę oczekujących. — Wydaliśmy już ponad 3 tys. numerków. Czas oczekiwania na odbiór węgla wydłużył się do końca grudnia. Wstrzymaliśmy zapisy — mówi w rozmowie z Onetem Tomasz Siemieniec, rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Udostępnić / zapisać:

Jastrzębska Spółka Węglowa, do której należy kopalnia Budryk w Ornontowicach, produkuje węgiel koksujący, który trafia do hut i koksowni. Nie da się nim palić w piecach domowych. Jednak w kopalni udało się uruchomić produkcję węgla sortymentu orzech, którym można ogrzewać domy. To odpowiedź na kryzys na rynku węgla.

Od połowy sierpnia Budryk prowadził sprzedaż dla klientów indywidualnych. Zainteresowanie było i jest ogromne, bo ceny są niezwykle atrakcyjne, choć i tutaj rosną. To obecnie niecałe 1,5 tys. zł za tonę, czyli mniej niż połowa ceny w składach opału. Do środy było jeszcze taniej, niecałe 1,2 tys. zł brutto za tonę.

JSW: odbiór węgla wydłużył się do grudnia

Od uruchomienia sprzedaży przed kopalnią ustawiały się długie kolejki. Kierowcy z całej Polski próbowali się organizować, były zapisy, lista chętnych. Ostatecznie organizację przejęła jastrzębska spółka, która zaproponowała "system numerkowy". Tych jednak rozdano już tyle, że JSW właśnie ogłosiła, że wstrzymuje zapisy.

— Wydaliśmy już ponad 3 tys. numerków. Czas oczekiwania na odbiór węgla wydłużył się do końca grudnia. Dlatego wstrzymaliśmy zapisy. Kiedy sytuacja się unormuje, kiedy będziemy bliżej sytuacji, że osoby z listy odbiorą węgiel, wtedy wznowimy wydawanie numerków i utworzymy nową kolejkę — mówi w rozmowie z Onetem Tomasz Siemieniec, rzecznik JSW.

Szczęśliwi posiadacze numerków po odbiór węgla muszą się stawić bezpośrednio w kopalni Budryk. Najczęściej są to podnajęci kierowcy, których dane należy podać wcześniej przy rejestracji. Samochód wjeżdża na wagę, gdzie wydawane są dokumenty i przechodzi się do płatności. Każdy może kupić maksymalnie trzy tony. Obecnie sprzedaż odbywa się od 6.30 do 14.30. Na jedną zmianę.

— Do tej pory wydaliśmy 4,3 tys. ton węgla. Gdy ruszyliśmy ze sprzedażą detaliczną, sprzedawaliśmy ok. 120 ton dziennie, a produkowaliśmy ok. 180. Dlatego uruchomiliśmy drugą zmianę. Gdy zapasy się skończyły, wróciliśmy do sprzedaży na jedną zmianę. Jeśli coś się zmieni, jeśli znów powstanie "górka" to uruchomimy drugą zmianę — zapewnia Siemieniec.

CBOS: Polacy nie mają zapasów węgla na zimę

W środę Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) opublikowało wyniki sierpniowego sondażu "Polacy wobec kryzysu energetycznego". Wynika z niego, że 46 proc. Polaków ogrzewa swoje mieszkania lub domy przede wszystkim przy wykorzystaniu własnych pieców bądź kotłów węglowych.

Spośród badanych, którzy ogrzewają domy lub mieszkania za pomocą węgla, 35 proc. ma "tylko niewielkie zapasy tego surowca na nadchodzący sezon grzewczy", a 40 proc. zadeklarowało zupełny brak zapasów. "Jedynie co jedenasty deklaruje, że wystarczy mu węgla na cały sezon grzewczy (9 proc.), a co siódmy (15 proc.) — że ma spore zapasy, ale niewystarczające na cały sezon".

79 proc. ogrzewających węglem oceniło, że ich gospodarstwa domowe będą miały problemy z zaopatrzeniem w ten surowiec w nadchodzącym sezonie grzewczym.

 

Źródło:  Onet.pl

Udostępnić / zapisać:

Aby pierwszym poznać wiadomości z Zachodniej Ukrainy, Polski i z całego świata, dołącz do kanału ZUNR w Telegram.