Cenzura prewencyjna wobec wRealu24: YouTube łamie polską konstytucję

23 Sierpień 2022

YouTube usunął kanał internetowej telewizji wRealu24. Jacek Wilk przypomniał, że cenzura prewencyjna jest zabroniona przez polską konstytucję.

W poniedziałek politycy Konfederacji zorganizowali w Sejmie kolejną konferencję prasową poświęconą cenzurze stosowanej przez globalne korporacje na terenie Polski. To pokłosie blokady kolejnego polskiego medium.

Otóż w sobotę kanał telewizji internetowej wRealu24.tv został usunięty przez YouTube. To już kolejna próba ocenzurowania działań serwisu. Wiosną br. prawdopodobnie decyzją Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zablokowane zostały strony internetowe wRealu24.pl oraz wRealu24.tv.

W konferencji uczestniczyli dwaj posłowie Konfederacji: Grzegorz Braun i Robert Winnicki, Tomasz Grabarczyk, mec. Jacek Wilk, a także przedstawiciele mediów, m.in. redaktor naczelny wRealu24 Marcin Rola.

W swoim wystąpieniu Jacek Wilk skoncentrował się na kwestii nielegalności działań YouTuba. Przywołał w tym kontekście m.in. art. 52 Konstytucji RP, stanowiący w ustępie drugim, że „cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”.

Prawnik przypomniał, że choćby na podstawie tego jednego przepisu usunięcie konta wRealu24 jest nielegalne. Dodał, że jest cały szereg innych aktów prawnych, które zostały złamane. Wymienił m.in. prawo antymonopolowe, prawo cywilne, prasowe.

– Głównym problemem jest to, że państwo polskie nie potrafi przyjąć prostej zasady, że prawo obowiązuje wszystkich – w tym także zagraniczne korporacje działające i zarabiające w Polsce. Jeżeli konsekwentnie przyjmiemy takiego stanowisko, to polskie władze powinny stać na straży prawa i wymóc na korporacjach, aby one prawa przestrzegały – powiedział Wilk.

Wilk przypomniał, że według Konfederacji przepisów prawa powinno być dużo mniej niż jest obecnie, ale te które są w porządku prawnym, powinny być przestrzegane.

Politycy Konfederacji zapowiedzieli walkę z cenzurą medialnych korporacji w Polsce. Zaapelowali też do mediów, aby nie milczały w tej sprawie.

– Zapewniamy, że jeżeli Konfederacja będzie miała wpływ na władzę, to spowoduje, że zagraniczne korporacje będą musiały przestrzegać w Polsce prawa, albo będą się musiały z Polski wynieść. Na tym polega państwo suwerenne – podkreślił Wilk.

Przypomnijmy, że mający ponad 670 tysięcy obserwujących profil Konfederacji został 5 stycznia usunięty z Facebooka. Od dłuższego czasu konto Konfederacji miało ograniczanie zasięgi. Konfederacja założyła nowy profil, który tym razem odnosił się konfederackiego koła poselskiego. Konto zostało jednak usunięte. Kolejne konto zostało wobec tego nazwane „Partia, której nazwy nie wolno wymawiać”. Profil bardzo szybko odzyskiwał obserwujących, jednak po trzech dniach również został usunięty.

Politycy ugrupowania opublikowali oświadczenie, w którym wskazali, że w trakcie prowadzenia profilu administracja portalu nigdy nie nawiązywała z Konfederacją kontaktu ws. zastrzeżeń co do publikowanych materiałów i sposobu prowadzenia profilu. Zapowiedzieli też pozew wobec Facebooka i przedstawili projekt ustawy o ochronie demokratycznej debaty publicznej w internecie, którego istotą jest powstrzymanie cenzury w sieci.

Konfederacja skierowała sprawę na drogę sądową.

 

 Źródło: DoRzeczy.pl