Сo denerwuje obcokrajowców w Polsce

30 Lipiec 2022

Zazwyczaj obcokrajowcy lubią nasz kraj. Za to, że jest bezpiecznie, stosunkowo niedrogo w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, oraz za wspaniałe jedzenie. Jednak jest kilka rzeczy, których obcokrajowcy u nas nie trawią.

Miałem okazję porozmawiać z kilkoma osobami mieszkającymi w Polsce od kilku lat. Każda z nich pochodzi z innego kraju, dzięki czemu uzyskałem informacje widziane z różnych punktów widzenia. Rozmowy przeprowadziłem z tajwańskim studentem piątego roku medycyny, meksykańskim biznesmenem oraz amerykańskim nauczycielem angielskiego.

Okazuje się, że żyje im się w Polsce bardzo dobrze. Podoba im się nasz kraj, kultura, zachwalają polską kuchnię i zaradność, często również uczynność Polaków, którzy często nawet nie znając obcego, języka próbują w jakiś sposób pomagać obcokrajowcom.

Jednak podczas rozmów wypłynęło kilka faktów, na które my, Polacy, być może nie zwracamy szczególnej uwagi, bowiem jest to dla nas codzienność i normalność. Czasami trzeba spojrzenia osoby trzeciej, kogoś z boku, kto zauważy niedoskonałości i nam o nich powie.

Oto kilka rzeczy, których obcokrajowcy nie lubią w naszym kraju i na które często narzekają.

Niszczenie przyrody

Polska jest krajem, w którym teoretycznie mówi się wiele o ochronie przyrody, naturze, ma piękne góry, ogromne lasy, krainę jezior, ale my nie potrafimy ich szanować. Wystarczy wejść do lasu i można z łatwością znaleźć dzikie wysypiska śmieci. To samo dzieje się, gdy wybierzemy się do miejsc turystycznych – osoby, z którymi rozmawiałem, były przerażone tym, co zobaczyły wieczorem na plaży nad Bałtykiem – mnóstwo pozostawionych opakowań po jedzeniu, puszek po piwach i tysiące niedopałków po papierosach wetkniętych w piasek.

Jeśli chodzi o niedopałki, to nie zalegają tylko na plażach, ale bardzo często na drogach, chodnikach i trawnikach. Palacze bardzo często wyrzucają niedopałki, gdzie popadnie, zanieczyszczając teren wokół siebie.

Agresja drogowa i kultura jazdy

Polacy nie jeżdżą kulturalnie, bezpiecznie. Statystyka mówi sama za siebie, z krajów Unii Europejskiej jesteśmy na piątym miejscu pod względem największej ilości wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym. Przed nami jest tylko Rumunia, Bułgaria, Łotwa i Chorwacja.

Często możemy zauważyć drogowe "szeryfowanie", czyli wyprzedzenie samochodu, który jechał zbyt wolno, a następnie hamowanie mu tuż przed maską, wyprzedzanie na trzeciego czy przejeżdżanie przez skrzyżowania w momencie, gdy pomarańczowe światło zmienia się na czerwone. Nierzadkim widokiem są również kłótnie pomiędzy kierowcami, trąbienie i brak szacunku dla innych użytkowników dróg.

Dodatkowo w Polsce panuje bardzo duża nietolerancja wobec innych użytkowników dróg niż samochody osobowe – ciężarówek, rowerów, traktorów, powszechnie nazywanych zawalidrogami.

Biurokracja i nieefektywność

Na ten punkt zwracają uwagę wszyscy obcokrajowcy, z którymi rozmawiałem. Ilość urzędów, przepisów i dokumentów, które trzeba w Polsce wypełnić, by coś załatwić, jest porażająca. Dodatkowo biurokratyczna machina jest ekstremalnie powolna i załatwianie niektórych spraw, które w innym kraju robi się od ręki, u nas potrafi trwać tygodniami.

Przykładem może być np. wyrobienie prawa jazdy. W Polsce trzeba udać się do urzędu, przynieść odpowiednio zrobione zdjęcia, wypełnić formularz, oddać dokumenty urzędnikowi, następnie za kilka tygodni udać się ponownie do urzędu, by odebrać prawo jazdy. Tajwańczyk, z którym rozmawiałem, opowiada, że na Tajwanie idzie się do urzędu, robi się zdjęcie w automacie do zdjęć znajdującym się w tym samym budynku, urzędnik wpisuje do komputera potrzebne dane i prawo jazdy wydawane jest od ręki. Całość procesu trwa 20 minut.

Brak tolerancji

Według obcokrajowców jesteśmy narodem, który charakteryzuje brak tolerancji, zarówno dla mniejszości seksualnych, etnicznych, ze względu na kolor skóry oraz ze względu na religię.

Bramki na autostradach

Są zupełnie nieprzemyślane i sposób ich budowy całkowicie hamuje ruch. W krajach, gdzie również trzeba płacić za autostrady, jak na przykład we Włoszech, dojeżdżając do bramek, autostrada jest poszerzona do dwudziestu kilku pasów, by usprawnić proces płacenia. W Polsce jak jest, wiemy sami. Buduje się 5-7 bramek na autostradach o ogromnym natężeniu ruchu, jak na przykład A4, co w godzinach szczytu i miesiącach wakacyjnych skutkuje ogromnymi zatorami.

Polacy się nie uśmiechają

Amerykanin opowiada, że odkąd zamieszkał w Polsce, nie może się przyzwyczaić, że Polacy wyglądają, jakby cały czas byli smutni. Wystarczy wejść do autobusu w którym, jak mówi, wszyscy wyglądają, jakby jechali gdzieś za karę.

Reklamy w kinie

Obcokrajowcy z którymi rozmawiałem, nie rozumieją, dlaczego idąc do kina w Polsce i płacąc za bilet, by obejrzeć film w komfortowych warunkach, trzeba najpierw obejrzeć kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt minut reklam.

Niewłaściwi ludzie na niewłaściwych stanowiskach

Ostatnim punktem denerwującym obcokrajowców, którego my Polacy nie mamy szansy samemu dostrzec, są osoby zatrudniane w biurach, w którym przyjezdni załatwiają swoje sprawy. Wszyscy trzej mówią, że mieli nie lada kłopoty, idąc do biura imigracyjnego, gdy na miejscu okazywało się, że nikt tam nie mówi w żadnym obcym języku.

Jeśli jest to biuro imigracyjne, gdzie jak sama nazwa wskazuje, przychodzą imigranci, to dobrze by było, gdyby pracowali tam ludzie potrafiący rozmawiać przynajmniej po angielsku. Niestety – tak się nie dzieje.

To już koniec bolączek obcokrajowców na temat naszego kraju. Ich spojrzenie z boku, z innej perspektywy, powinno dać nam do myślenia, nad czym możemy popracować, by sprawić, żeby nasz kraj był jeszcze lepszy i bardziej przyjazny.

 

Źródło:  Onet.pl