Dziennikarz zdradził pozycje polskiej broni na Ukrainie

14 Lipiec 2022

Marcin Wyrwał poinformował w sieci, w jakiej odległości od frontu zaobserwował przemieszczanie jednej z polskich armatohaubic „Krab”. Gdy przypomniano mu, iż nagłaśnianie informacji utrudnia walkę z rosyjskim najeźdźcą, zamiast usunąć post, zablokował na Twitterze szefa portalu tvp.info.

Od pierwszych dni wojny ministerstwo obrony narodowej i eksperci wojskowi przypominają, by nie upubliczniać zdjęć, filmów i informacji o miejscach pobytu lub transporcie żołnierzy.

„Szczególnie dziś zastanówmy się nad tym, co i kiedy publikujemy w sieci” – apelowało już kilka dni po wybuchu wojny MON. Proszono, by zwracać uwagę przede wszystkim na informacje, które zamieszczamy w social mediach, a które m. in. dotyczą Wojska Polskiego i wszystkich wojsk sojuszniczych, które przebywają w naszym kraju lub na Ukrainie.

Tymczasem Marcin Wyrwał, korespondent Onetu na Ukrainie, napisał na swoim twitterowym koncie obserwowanym przez 50 tys. osób: „Pierwszego polskiego Kraba widzę dobre 300 km przed Donbasem. To chyba dobra wróżba”.

„Dlaczego pan redaktor publikuje ruch kolumny wojsk? Mało było apeli?” – zapytał Cezary Krysztopa z tysol.pl.

 „Trwa wojna. Jak jeszcze zamierzasz pomóc Rosji?” – pytali użytkownicy sieci. „Szkoda że nie uchwycił pan tablicy z nazwą miejscowości” – dodawali.

„Niech pan poda współrzędne, łatwiej im będzie zbombardować” – ironizował jeden z internautów. „Szanowni państwo, jestem precyzyjnie przeszkolony w zakresie tego, co i kiedy można pokazywać” – odpowiedział Wyrwał. „W tym konkretnym przypadku lokalizacja była nieaktualna po kilku minutach” – przekonywał choć wielu użytkowników sieci dalej było zdania, że redaktor popełnił błąd.

Szef portalu tvp.info Samuel Pereira dodał: „Redaktor z Onetu mimo setek apeli w mediach, żeby nie publikować zdjęć i nagrań wojsk - robi to. Głupota czy świadome działanie?” Wyrwał w odpowiedzi zablokował dziennikarza Telewizji Polskiej.

Źródło: TVP